Dodano: 2009-03-12 12:18
| Loart napisał(a): |
| Ha... ha... ha... Bardzo zajebiste poczucie humoru. Nie ma co. Temat nie jest o klapsie na tyłek jako metodzie wychowawczej tylko o KATOWANIU. Pojmujesz różnicę?! |
Śmieszy Cię to? Bo to nie był dowcip.
I jeszcze uważasz klapsa za metodę wychowawczą 8O Widzisz, ci państwo z artykułu też mieli taką metodę.
Dodano: 2009-03-12 13:44
| Gaia napisał(a): |
| ...Bo to nie był dowcip... |
A co do klapsa. Tak - uważam go za metodę wychowawczą i to całkiem niezłą. Ale klaps to klaps, a nie katowanie dziecka przez trzy dni kablem od żelazka.
Dodano: 2009-03-14 13:28
sorry, ale ja bym dziecka nie uderzyła...idź nabijać sobie postów do innego tematu, dobra :?: bo to było żałosne :evil:
Dodano: 2009-03-14 18:45
Droga oburzona Viko - bardzo łatwo jest oceniać innych ludzi, prawda? Jak dobrze jest potępić, powiedzieć "to okropne, przerażające, ja bym nigdy...".
Dla mnie to jest uspokajanie tzw. sumienia, utwierdzanie siebie i innych w przekonaniu jakim to się jest moralnie doskonałym.
Argument pięści stosują ludzie o niskim poziomie emocjonalnym i/lub intelektualnym. Tak chyba zawsze było i raczej nie zanosi się na zmianę. Takie prawo natury, która obdarzyła człowieka skłonnością do okrucieństwa.
Pomyślcie - pomyśl i Ty Viko - istnieje duże prawdopodobieństwo, że za kilkanaście lat ten maltretowany chłopiec z rodziny patologicznej stałby się podobny do swoich pseudowychowawców. Może zakatowałby Waszego syna za parę drobnych, może zgwałcił córkę. Może tylko ukradł radio z samochodu. Wtedy wolelibyście, żeby się nawet nie urodził.
Pewnie, przykre jest, że czująca, bezbronna istota zostaje skazana na cierpienie. Jednak nie bądźmy hipokrytami.
Co do Twojej złośliwośći na temat rzekomego nabijania sobie postów - popracuj lepiej nad jakością swoich wypowiedzi, bo nader często ograniczasz się do prawienia komunałów. Jeżeli chcesz pyskówki to najwyżej na privie, nie róbmy smrodu na forum. Na którym notabene, każdy ma prawo wyrazić swój pogląd - nawet ten niepoprawny politycznie.
Dodano: 2009-03-14 19:25
"duże prawdopodobieństwo" :?: W łeb można dostać od każdego, tu nie ma reguły...jasne, że to dziecko mogłoby w przyszłosci tak zrobić, ale słuchaj, to jest generalizacja...z tzw. "porządnego domu" tak samo może wyjść przestępca, diler, gwałciciel...jednak dziecko NIE JEST nieczemu winne, i nic nie usprawiedliwia zabijania go...a sumienia nie muszę uspokajać, bo ono już jest spokojne...
a Ty pochopnie wyciągasz wnioski...mówisz, że takie dziecko gdyby dorosło to dałoby moim dzieciom w leb lub coś ukradło...jeśli będę mieć dzieci, to postaram się wychować sie je jak najlepiej, ale skąd mogę wiedzieć, jakie będą :?: tak samo, skąd Ty możesz wiedzieć, jakie będą Twoje ( o ile w ogóle chcesz je mieć)...więc Twój tok rozumowania jest co najmniej naiwny...
Moja siostra nie pochodzi z patologicznej rodziny, nie była bita, a jednak sięgnęła po narkotyki i ma problemy z psychiką, bywała także agresywna, więc...nie ma reguły...
Dodano: 2009-03-14 19:53
Oczywiście, że nie ma reguły - trochę przekręcasz moje słowa i odnosisz się nie do tych, które są najważniejsze. Być może po prostu nie rozumiesz co chcę powiedzieć. Albo ja mam problem z tłumaczeniem... Czy napisałam, że ten chłopiec na pewno stałby się przestępcą?
Co do Twojej siostry - co innego problemy psychiczne czy emocjonalne (jest na sali lekarz? niech się wypowie co może je wywoływać, bo raczej nie tylko brak wychowania) a co innego patologia.
Inna rzecz - jak można stwierdzić czy ktoś jest czemuś winien? Dziecko nie było winne, to nie ulega dyskusji (chociaż gdyby nawet było to przecież nic nie usprawiedliwia morderstwa). Można pójśc dalej i dojść do wniosku, że rodzic też nie winien, bo tak został nauczony, takie ma geny etc. I nie mów, że każdy powinien sam myśleć - bo "powinien" nie znaczy "potrafi".
Dodano: 2009-03-14 20:01
dla mnie winnymi w historii są
1. konkubin
2. matka (współudział)
3. biurokracja
4. otoczenie, które nie zareagowało w sposób prawidłowy
Gdyby bez przerwy zwalać wszystko np. na trudne dzieciństwo czy na geny, to co :?: w ogole nie orzekalibysmy o winie i nie karalibyśmy przestępców :?: dość przerażająca wizja...
Ty masz swoje zasady i swój tok myślenia, a ja mam swój...jeśli jest on dla Ciebie za prosty, no cóż, trudno...don't fix me I'm not broken :wink:
Dodano: 2009-03-18 10:16
Dorzucę swoje 3 grosze na temat bicia dzieci. Częściej zdarza się, iż z domu gdzie dziecko nigdy nie dostało lania wyjdzie osoba, która nie będzie miała świadomości zagrożeń i realności świata. Zacznie uciekać w przemoc, alkoholizm i dragi. Poza tym zdarza się dość często, że takie osoby mają poprzestawiany system moralny - patrz znęcanie się psychiczne w liceach tzw. elity. Kosztem drugiego człowieka próbują podnieść własne morale. Uważam już, że tzw. "klaps" jest skuteczną metodą wychowawczą ale nie najbardziej finezyjną. Są równie skuteczne bez bicia acz często nie docierają.
Apropos znieczulicy. Cóż zostałem kiedyś pobity za czarną koszule (sic!) na głównym placu miasta o godzinie 15. Nikt nie zareagował. Teraz ich troszkę rozumiem. Gdy raz zareagowałem wylądowałem w szpitalu i byłem szyty^^ bo policja przyjechała po 40 minutach. Szczerze jednakże na przemoc warto reagować bo czasem wystarczy samo zwrócenie uwagi by wystraszyć przeciwnika. Zwłaszcza na częstą przemoc wobec kobiet i dzieci.
My hatred burns through the cavernous deeps
Dodano: 2009-03-18 11:53
a kiedy tak naprawdę jest za późno? Dziecko uderzone bez powodu ma jednak pewne zwyrodnienie psychiczne do końca życia. Reagować trzeba wtedy gdy na prawdę można.
My hatred burns through the cavernous deeps